Historia

  • Drukuj

 

 


Strona internetowa szkoły 2009-2011

Strona

 

Strona internetowa szkoły 2005-2009

strona 2005-2009

 

Rok 2006/2007

Rok 2005/2006

 


 

Patron szkoły

 

Gustaw Morcinek (1891 -1963)- Urodził się w ubogiej górniczej rodzinie. Początkowo pracował jako górnik. Pracę w kopalni zaczął w wieku 16 lat. Przy pomocy kolegów zdobył wykształcenie. Gdy miał 19 lat, górnicy zebrali pieniądze na jego edukację. Ukończył seminarium w Białej i pracował jako nauczyciel w Skoczowie. Pisywał artykuły do Dziennika Cieszyńskiego, uczestniczył w pracach redakcji Zarania Śląskiego (1920-1931).W latach 1939 ? 1945 był więziony w hitlerowskich obozach koncentracyjnych m.in. w Dachau. Do Polski powrócił w listopadzie 1946 r. Osiadł w Skoczowie i całkowicie poświęcił się pracy literackiej.

Jest autorem powieści o życiu i pracy górników:

? "Wyrąbany chodnik" (1931-1932 r.)

? "Wyorane kamienie" (powst. w 1934 r. wyd. w 1964 r.)

? "Pokład Joanny" (1950 r.)

? "Górniczy zakon" (1933 r.)

Napisał również powieść historyczną "Ondraszek" (1953 r.)oraz szkice i opowiadania m.in.:

? "Serce za tamą" (1929 r.)

? "W zadymionym słońcu" (1933 r.)

? "Łysek z pokładu Idy"

Gustaw Morcinek nie zapomniał o młodzieży, kierując do niej utwór ?Ludzie są dobrzy" (1953 r.). Pamiętał także o najmłodszych i dla nich stworzył ?Zbiór baśni śląskich".

Jest najwybitniejszym przedstawicielem regionu śląskiego w literaturze polskiej. Wiele jego utworów tłumaczono na obce języki. Dzięki temu jego twórczość to trwały wkład w dziedzictwo kulturowe Polski i Europy. Otrzymał liczne odznaczenia i nagrody literackie.

W 1983 roku Gustaw Morcinek został naszym szkolnym patronem.

Powstał wtedy Hymn Szkolny

opracowała: pani Urszula Szymik- Smolnik


Z kart historii Szkoły Podstawowej w Gierałtowicach.

Początki szkolnictwa w Gierałtowicach sięgają czasów założenia osady. Przez całe stulecia dzieje szkoły były związane z losami mieszkańców miejscowości. Nowy rozdział w historii szkoły otworzył się w 1933 r. wraz z zakończeniem budowy nowoczesnego gmachu szkoły. Stary budynek zajmowany obecnie przez Urząd Gminy nie był w stanie pomieścić wszystkich wychowanków. Z materiałów źródłowych wynika, iż pod koniec lat dwudziestych do szkoły każdego roku uczęszczało około 400 dzieci. Wspólnym wysiłkiem władz państwowych, mieszkańców i zwierzchników kościelnych, w tym księdza Władysława Roboty, wzniesiono budowlę dwupiętrową, wyposażoną w salę gimnastyczną, bibliotekę, kuchnię i kotłownię. Szkoła była ośmioklasowa, lecz ze względu na nierównomierny przyrost naturalny nie zawsze udawało się skompletować klasy, wówczas dzieci uczęszczały do sąsiednich miejscowości, dotyczy to głównie słuchaczy klasy ósmej.
Od początku swego istnienia szkoła była centrum życia kulturalnego miejscowości. Za pośrednictwem odbiornika radiowego zainstalowanego w świetlicy docierały do dzieci informacje z kraju i ze świata. W sali gimnastycznej na przygotowanej scenie odbywały się występy artystyczne zaproszonych gości i uczniów. Wystawiano sztuki teatralne budzące uznanie wśród mieszkańców wsi. Szczególnym zainteresowaniem cieszyły się popisy szkolnego chóru z towarzyszeniem orkiestry mandolinistów. Organizowane wycieczki były często jedyną okazją do poznania piękna polskiej ziemi.
Nauczyciele z oddaniem otaczali podopiecznych troską. Z ich inicjatywy szkolna kuchnia z zebranych składek wydawała darmowe posiłki dla dzieci z ubogich rodzin. Dla obniżenia kosztów przygotowywały je starsze uczennice. Na znak solidarności z potrzebującymi nauczyciele kupowali je a następnie spożywali wspólnie z uczniami. Grono nauczycielskie kształciło gospodarcze uzdolnienia dzieci także poprzez prace w starannie pielęgnowanym ogrodzie znajdującym się przy szkole. Chłopcy szczycili się nagrodami za modele latające wykonane na zajęciach modelarstwa.
Postaciami, które najdłużej połączyły swe losy ze szkołą w okresie międzywojennym była pani Maria Szatyńska, której zapiski w zachowanej kronice szkolnej są bezcennym źródłem informacji oraz wieloletni kierownik szkoły Wilhelm Mazurek, cieszący się dużym autorytetem ze względu na swą bohaterską postawę w czasie powstań śląskich, gdy z narażeniem życia walczył o polskość Śląska. Dowodzi to, iż nauczyciele swoim przykładem kształtowali wśród wychowanków postawę wzorowego patrioty i humanisty. Dali temu wyraz podczas dramatycznych wydarzeń drugiej wojny światowej. Polska szkoła przestała istnieć, a na jej miejsce powołano placówkę niemiecką z językiem niemieckim jako wykładowym. Ogromnym heroizmem odznaczali się nauczyciele po zakończeniu działań wojennych organizując nauczanie w kilku budynkach równocześnie, gdyż w szkole miały swoją kwaterę wojska radzieckie. Po opuszczeniu przez nie Gierałtowic przystąpiono do mozolnego naprawiania szkód w zdewastowanych klasach.

W okresie powojennym dzięki wzorcom postaw patriotycznych ukształtowanym w dwudziestoleciu międzywojennym, udało się ochronić młodzież przed ideologiczną propagandę komunistyczną okresu stalinowskiego, zachowując niezależność przekonań. Prężnie działały w szkole młodzieżowe organizacje PCK, SKO, ZHP a zwłaszcza zespół folklorystyczny nazwany później ,,Gierałtowianie?. Dzieci pogłębiały swe zdolności na licznych zajęciach kół zainteresowań. Rozgłos ze względu na swe nowatorstwo zyskała założona od podstaw hodowla jedwabników. Ogromną bolączką dekad powojennych był brak funduszy na niezbędne remonty. Dyrekcja szkoły szukała wsparcia wśród okolicznych zakładów pracy. Pomocy udzielał m. in. knurowski zakład Koksorem. Ważnym wydarzeniem w życiu szkoły było nadanie w 1983 r. imienia zasłużonego dla śląskiej ziemi pisarza Gustawa Morcinka oraz wręczenie szkole sztandaru. W ostatniej dekadzie XX wieku staraniem władz samorządowych wyremontowano i rozbudowano szkołę m. in. o nowoczesną pracownię językową. Nadal z ogromny pietyzmem przywoływano tradycje, z której wyrasta współczesność m. in. poprzez otwarcie Izby Regionalnej.
W przedstawionych działaniach splatają się dążenia szkoły do ukształtowania wychowanków świadomych swych korzeni i gotowych przez znajomość języków obcych i poznanie współczesnego świata do aktywnego działania na rzecz społeczności lokalnej. Uczniowie dzięki wysiłkowi swojemu i nauczycieli wielokrotnie sięgali po zwycięski laur w konkursach przedmiotowych potwierdzając wysoki poziom nauczania. Absolwenci za sprawą swej wiedzy po ukończeniu szkoły osiągali kolejne stopnie wykształcenia, przyczyniając się zdobytymi umiejętnościami do rozwoju miejscowości. Nakreślona pokrótce światła przeszłość pozwala obecnym nauczycielom i wychowankom szkoły na sięganie do chlubnych wzorców i w oparciu o nie wyznaczanie obecnego i przyszłego oblicza szkoły.

Opracował mgr Stefan Duda

 


p. M. Szatyńska 

MARIA SZATYŃSKA ? pochodząca z Krakowa nauczycielka języka polskiego oraz bibliotekarka. Autorka wielu wierszy, opowiadań i scenariuszy przedstawień. Wśród mieszkańców Gierałtowic cieszyła się ogromnym szacunkiem. Gierałtowickim dzieciom poświęciła całe swoje życie. Od 1936 roku w ciekawy, a czasami zabawny sposób prowadziła kronikę szkoły. Była pasjonatką swojego zawodu.


p. W. Mazurek 

WILHELM MAZUREK - kierownik szkoły w latach 1934-1967 cieszący się dużym autorytetem wśród mieszkańców wsi ze względu na swoją postawę w czasie powstań śląskich, gdy walczył o polskość Śląska.


 

077 Klasa_pita_i_pan_Staro 

STANISŁAW STAROŃ - nauczyciel języka rosyjskiego oraz techniki, założyciel Koła Fotograficznego.


 

p. Czerniak

JADWIGA CZERNIAK - nauczycielka języka rosyjskiego, urodzona we Lwowie. Podczas działań wojennych ucieczką przez okno uratowała swoje życie. Kroki swoje skierowała do Polski.


p. Kocielny_B

BARBARA KOŚCIELNY - nauczycielka biologii.


 

TERESA TYSZKIEWICZ - nauczycielka historii 


Poniższy tekst z 1936 r. dowodzi, jaką ogromną rolę przywiązywano

w okresie międzywojennym do patriotycznego wychowania młodzieży.

,,(...)dz. 11 XI wzgl. 10.XI Święto Niepodległości urządziliśmy w tym roku o jeden dzień wcześniej (...). Wiec owego dnia uroczystego dzieci słuchały radia w świetlicy szkolnej, potem spędziły czas na pogadankach ze swymi wychowawcami, a później w sali gimn. był poranek, który poruszał nietylko zagadnienie odzyskania niepodległości, ale i chwile bieżące. Szły więc deklamacje, jedna za drugą, dwie pieśni chóru szkolnego, oraz nastrojowa sztuczka sceniczna przygotowana przez p. Kozieła Floriana z dziećmi z kl. VI a. Ucz. kl. VIII Jasiulkówna wygłosiła treściwe przemówienie ułożone samodzielnie. Na zakończenie tego poranku kwartet smyczkowy odegrał kilka krótkich utworów. Przygotował to p. Szubert Karol. Po chwili odbyła się druga część uroczystości t.j. zawieszenie portretu Marszałka Śmigłego Rydza na ścianie w korytarzu, zaś ucz. VIII kl. Ochojska odczytała dobitnie o zasługach nowego Marszałka. Po odśpiewaniu chóralnym pieśni rozeszły się dzieci do domów.

Program porankowy powtórzyły dzieci na akademii całej wsi w lokalu p. Dragi dn. 15. listopada. Tego dnia był pochód przez wieś, a w czasie nabożeństwa w kościele śpiewał chór dzieci szkolnych, wyćwiczony przez p. Szuberta.'' 

Fragment najstarszej kroniki, którą prowadziła p. Maria Szatyńska


Kolejny fragment pochodzący z 1938 r. świadczy o roli,

jaką odgrywała szkoła w informowaniu młodzieży

o bieżących wydarzeniach politycznych z kraju i ze świata.

,, W miesiącu marcu przeżywaliśmy wstrząsy dziejowe ? zmieniła się bowiem mapa Europy. 12 marca Austria utraciła niepodległość, gdyż wcielono ją do Rzeszy niemieckiej, a kanclerz Hitler odniósł wielki sukces terytorialny. Niemcy znowu jak przed wojną światową stały się potęgą.

Zaś niebawem po tym niebywałym zdarzeniu ,,Anschlu?u'' odbyła się koncentracja wojsk naszych na granicy litewskiej, bo Rząd nasz wysłał do rządu litewskiego ultimatum, domagając się nawiązania stosunków normalnych między obu krajami i zabezpieczenia spokoju i praw swych rodaków na Litwie. Omal nie doszło do wojny między Litwą a Polską. Wkońcu Litwa zgodziła się na słuszne warunki, podyktowane przez Polskę. Więc od 30. marca br. nawiązano stosunki dyplomatyczne między obu niegdyś bratnimi krajami. Te żywo obchodzące wszystkich wypadki z zainteresowaniem komentowane były zarówno przez Grono, jak i dziatwę szkolną, która wiadomości przynosiła bądź z radia lub z prasy do szkoły; nadto czytała też ,,Szkolną Gazetkę Ścienną'', która przynosiła wzmianki o dokonywanych faktach historycznych. Tak więc byliśmy świadkami tworzenia się historii przed naszymi oczyma. Ten t. zw. Anschlu? (zagarnięcie Austrii przez Hitlera) przyczynił się do wzrostu agitacji niemieckiej na granicy; wielu Polaków, bezrobotnych-renegatów przekracza granicę i udaje się do Niemiec, bo tam otrzymują pracę. Jest to smutny objaw wynaradawiania się. Lecz i na naszą korzyść zaznaczyć należy, że w lutym b. r. minął rok, jak powstał C.O.P. (Centralny Okręg Przemysłowy) w centrum Polski: Sandomierz, Kielce, Radom, Chełm, Lublin, Rzeszów, Tarnów i. t. p. Powstaje tam coraz więcej fabryk i hut, bezrobocie w kraju maleje, a i ze Śląska mają tam przyjmować robotników do pracy.''

Fragment najstarszej kroniki, którą prowadziła p. Maria Szatyńska


Szczególnie dramatyczne wydarzenia miały miejsce w 1939 r.

Społeczność naszej szkoły włączyła się

do akcji zbrojenia Polski przed nadchodzącą wojną.

,,W obliczu zachłannego sąsiada naród zjednoczył się, zapominano partyjnych swarów, a wszyscy obywatele przyjęli silną postawę i zdecydowaną. Celem zwiększenia sił militarnych szeroką strugą płyną dary na F.O.N. Ludzie oddają złote obrączki, klejnoty i.t.p. Jeszcze większą ofiarność widać w subskrybowaniu Pożyczki Obrony Przeciwlotniczej. Wszyscy rozumiemy, że dzięki naszej sile wstrzymujemy narazie agresję wroga, w razie wojny skrzydlata husaria naszych samolotów będzie broniła, ,,wspólnego dobra''. Grono naszej szkoły subskrybowało kwotę: 1060 zł, a dzieci szkolne również na terenie klas dokonywali zbiórki. Wiele dzieci wyjmuje oszczędności ze szkolnej kasy P.K.O. i przelewają je na Poż. Obr. Przeciw. Z tych składek wpłynęło: 140 zł (...) Młodzież naszej szkoły zajmuje się również zbiórką starego żelaza, które przynosi do szkoły niemal każdego dnia. Nad intensywnością zbiórki czuwa p. Szubertowa. Ważnym bodźcem emulacyjnym w tej zbiórce, jak i na P.O.P. jest wypisywanie na tablicy w korytarzu na I szym piętrze postępów zbiórek w poszczególnych klasach.''

Fragment najstarszej kroniki, którą prowadziła p. Maria Szatyńska


Równie dramatyczne wydarzenia miały miejsce w styczniu 1945 r.,

gdy działania wojenne dobiegały końca.

,,O naszą miejscowość toczyły się walki trzy dni. Trzy dni więc przerażona ludność pod gradem kul z dział i z czołgów siedziała w piwnicy. Granaty nie omijały wielu domów, ale owszem, padając tu i tam, wyrządziły duże zniszczenie, żłobiły dziury w murach, odłamki tłukły szyby w oknach lub dziurawiły dachy. Szczególniej ucierpiała ta dzielnica Gierałtowic od strony dworca kolejowego i szosy gliwickiej, a w tej właśnie części leży szkoła. W szkołę uderzyło siedem pocisków, to też szyby od strony północnej prawie wszystkie zostały wybite od wstrząsów, a dziś zasłonięte są bądź tekturą lub deseczkami, gdyż oszklenie ich na razie nie jest możliwe. Także niewiadomo czy z rozmysłem czy też przypadkowo pozostał pełny kocioł wody w kotłowni, a w skutek kilkunastu dni nieogrzewania popękały rury w kaloryferach tak, że nie wszystkie klasy można ogrzewać, nie we wszystkich klasach może się w zimie odbywać nauka, a także korytarz nie może być ogrzewany.''

(...)Po działaniach wojennych pozostało dużo pól zaminowanych, rozbitych czołgów i aut, oraz dużo porzuconych nabojów armatnich, ręcznych granatów i.t.p. części amunicji. Ciekawi chłopcy mimo zakazów chodzili i badali te rzeczy. Tak więc w połowie marca na polach makoszowskich zdarzyło się nieszczęście. Chłopcy, jak to chłopcy w każdą dziurę nieznaną wejść lubią, a nieznane rzeczy badać.- Na owych polach zginęło kilku chłopców, rozszarpanych przez wybuch miny, którą usiłowali uderzyć. Byli to: dwóch Ponów lat 15 i 13, Łytek 16 letni chłopiec, Kachel ucz VII kl, oraz Piwko-chłopiec, który już również wyszedł ze szkoły. Nic nie pomagały wychowawcze pogadanki na tematy, by nie ruszać ani bawić się nieznanymi częściami amunicji, bo znowu w pierwszym tygodniu czerwca klasy VI i VII odprowadziły na miejsce wiecznego spoczynku ucz. VI kl śp. Rafała Orzeszka, który zginał rozszarpany przez kulę (bombę) z broni pokładowej (Bordwaffe), którą chłopcy znaleźli, napełniali gilzę prochem, a potem chcieli zasklepić parafiną ze świecy, wówczas nastąpił wybuch śp. Rafał zginął na miejscu, a brat jego został ciężko zraniony. Z tą kulą chcieli iść chłopcy na ryby do stawu.

Fragment najstarszej kroniki, którą prowadziła p. Maria Szatyńska


 Po wojnie nastały ciemne czasy komunizmu.

Wszelkie dokumenty były kontrolowane

pod względem poprawności poglądów politycznych.

Dowodem tego są liczne podpisy

na marginesie kroniki kolejnych kontrolerów.

Trudno dziś rozstrzygnąć na ile myśli zapisane poniżej

były wyrazem przekonań,

a na ile wymogiem chwili i dążenia do przetrwania najgorszego.

,,Śmierć Józefa Stalina.

W nocy z dn. 1. na 2. marca 1953 nastąpił u Generalissimusa Stalin krwawy wylew krwi do mózgu, następstwem czego sparaliżowana cześć ciała i od tego czasu J. Stalin stracił przytomność. Mimo, iż troskliwą opieką otoczyły zaraz Jego zdrowie cała Akademia Lekarska ZSRR oraz przybyli lekarze z zagranicy, nic się nie udało zrobić, by cenne zdrowie przywrócić i uchodzące życie zatrzymać.

Dn. 5. marca 1953 zmarł Józef Stalin, a jego następcą zarówno w partii jak i w rządzie ZSRR został Grzegorz Mołotow, najbliższy współpracownik Stalin i ten, który na XIX-ym Zjeździe KPZR wygłosił referat o Partii i jej zadaniach na najbliższe lata. We wszystkich krajach demokratycznych opuszczone do połowy masztu flagi, portrety Stalina przeciągnięte czarnym kirem smutne i żałobne wrażenia. Szpalty prasy pokryły się artykułami o W. Chorążym Pokoju. Prezes Rady Ministrów Bolesław Bierut oraz przewodniczący Rady Państwa Aleksander Zawadzki wysłali depesze kondolencyjne do Rządu ZSRR i do osierocenia Partii KPZSR. Smutnym echem przeszła po świecie wieść o śmierci Wielkiego Stalina. Dużo pogadanek w owych dniach żałoby poświęcono na lekcjach życiu Józefa Stalina i Jego nieśmiertelnym naukom. Dzieci robiły gazetki, czytały prasę i przyniosły wieści do szkoły.

Fragment najstarszej kroniki, którą prowadziła p. Maria Szatyńska